2012-05-19 – Prądniczanka Kraków – Bibiczanka Bibice 2:0

bibiczanka

Prądniczanka zgarnęła komplet punktów w meczu z Bibiczanką. Jest to 19. zwycięstwo prądniczan, którzy tym samym ciągle pozostają niepokonani. W 23. kolejce Michałowianka zremisowała 0-0 z Juvenią Prandocin i tym samym krakowianie mają dwa punkty przewagi nad drugą drużyną na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu.

23 kolejka klasy A – Sezon 2011/2012.

1-0 Kamil Jeleń 55

2-0 Mateusz Jeleń 60

Czerwone kartki: Windak (10, za dwie żółte) – Kurczek (45, za dwie żółte)

PRĄDNICZANKA: Czerwiec – Pieniążek, Ptak, Sędor, Windak – Kania (75 Cięciała), Cichy (80 Gurbiel), M.Jeleń, K.Jeleń, Kokoszyński (70 Rumian) – Karpij (65 Jewuła).

BIBICZANKA: Łysek – Zawrzykraj, Rechemtiuk, Wojciechowski, Sieńko – Wolsza (60 Klimczyk), Szych, Pachel (70 Gratkowski), Surmański – Marcin Kurczek, Mateusz Kurczek.

Bramki dla gospodarzy zdobyli bracia Jeleniowie. Kamil trafił głową po asyście Mateusza, a potem Mateusz zaliczył trafienie na 2-0 po asyście Sędora. Obie bramki, jak i zwycięstwo, zawodnicy Prądniczanki dedykowali kontuzjowanym Tomaszowi Moszumańskiemu (zerwane więzadła) i Piotrowi Gajochowi (zerwany achilles), których czeka długa pauza w grze.

Prądniczanka pewnie sięgnęła po komplet punktów, mimo że od 10. minuty grała w dziesiątkę po dwóch żółtych i czerwonej kartce dla Windaka. Siły wyrównały się tuż przed przerwą, gdy sędzia pokazał Kurczkowi z Bibiczanki dwie żółte kartki w jednej akcji.

W pierwszej połowie goście skupili się na obronie. Czekali niemal całą drużyną na swojej połowie i próbowali uruchomić Kurczka długimi podaniami. Prądniczanka mozolnie budowała ataki, które jednak nie dały jej wielu szans, a tym bardziej bramki.

Druga część to już absolutna dominacja krakowian. Kwestią czasu było, kiedy padnie bramka otwierająca wynik. Zrobił to Kamil Jeleń, który wykorzystał precyzyjną wrzutkę brata i nie dał szans Łyskowi. Prądniczanka atakowała nadal i po kolejnej składnej akcji w środku pola swoją 18. bramkę zdobył Mateusz Jeleń. Tym razem wykorzystał podanie od Sędora wcześniej mijając balansem ciała dwóch defensorów Bibiczanki. Goście już wiedzieli, że tego meczu nie mają szans nawet zremisować, a zatem czekali na końcowy gwizdek od mniej więcej 70. minuty. Wprawdzie po jednym ze stałych fragmentów gry umieścili piłkę w siatce krakowian, ale strzelec był na spalonym i bramka nie została uznana. Pradniczanka próbowała prowadzić grę, ale również była usatysfakcjonowana wynikiem i wobec trudów całego sezonu pozwoliła sobie poprzestać na wyniku 2-0.

Trudy sezonu są widoczne i odczuwalne. Ciężkie kontuzje i długie miesiące absencji czekają Piotra Gajocha, który zerwał ścięgno achillesa oraz Tomasza Moszumańskiego, którego czeka zabieg rekonstrukcji więzadeł. Wobec tych faktów do kadry pierwszego zespołu został włączony Przemysław Gurbiel, który również po kontuzji wraca powoli do zdrowia. Wrócił do swojego rodzimego klubu po kilkunastu latach gry m.in w Borku i Jutrzence Giebułtów i ponownie założył koszulkę Prądniczanki.

Skrót meczu – 1 połowa:

Skrót meczu – 2 połowa:

Źródło: pradniczanka.futbolowo.pl