Atak wszy w szkole w Zielonkach!

wsza

Wydaje się to niemożliwe aby w dzisiejszych czasach problem z wszami istniał. A jednak! Kwestia ta dotyczy szkoły w Zielonkach już od 3 lat.  Warto nadmienić, że choroba wszawicy dotyczy nie tylko szkoły w naszej gminie, ale również  większości placówek w woj. małopolskim.

Szkoła stara się w miarę swoich możliwości walczyć z nieprzyjemnym problemem, min. poprzez regularne badania dzieci przez higienistkę czy informowanie rodziców, w jaki sposób przeciwdziałać wszawicy. I na tym rady placówki się kończą, a reszta działań należy do rodziców, w których interesie jest sprawdzanie głów dzieci. Przede wszystkim uczniowie uczulani są na to aby nie przymierzały cudzych czapek, nie czesały się nie swoimi szczotkami czy nie wymieniały ozdobami do włosów.

Tak jest to  problem w naszej szkole, jednak podczas wywiadówek wychowawczyni przestrzega nas, jak sobie z tym radzić. Zalecono nam kupienie szamponu na wszy, ale w aptece dowiedziałam się, że jeśli dziecko nie jest zarażone, to i tak to nic nie da. Nie działa to, jak bariera ochronna przed zarażaniem, jedynie trzeba użyć preparat już po fakcie. Na całe szczęście u nas w domu nie mamy tego problemu, ale profilaktycznie sprawdzam córkom głowy – powiedziała mama uczennic, której córki uczęszczają do szkoły podstawowej oraz do gimnazjum w Zielonkach.

Podpytaliśmy również rodziców uczniów ze szkoły w Woli Zachariaszowskiej – Nie mamy tego problemu, gdyby coś takiego występowało na pewno zostalibyśmy o tym pilnie poinformowani. Dzieci też nie donosiły nam tego typu wiadomości, ale będziemy czujni – powiedział nam ojciec uczniów z Woli.

Podobno po ostatnim badaniu kontrolnym żadne z dzieci nie zostało zarażone. I odpukać oby taka sytuacja utrzymywała się cały czas.

Dla przestraszonych rodziców mamy kilka rad:

1. Wszy nie  biorą się z brudu (jak sądzi wielu) – jest im obojętne, na jakiej głowie się  zasiedlą, ale jest to choroba zaraźliwa.

2. Dzieci nie powinny pożyczać od siebie czapek, grzebieni do włosów czy frotek.

3. Po każdej wycieczce autokarowej i po powrocie z wakacji sprawdź głowę dziecka.

4. Jeśli zauważycie, że dziecko nieustannie drapie się po głowie sprawdźcie to. Koniecznie zacznijcie kontrolę od miejsc za uszami i z tyłu głowy.

5. Jeśli dziecko ma na głowie intruza wybierzcie się do apteki po skuteczny preparat.

6. Wypierz ubrania dzieci, pościel i posprzątaj dokładnie mieszkanie.

7. Warto też poinformować o tym fakcie wychowawcę klasy, który nakaże rodzicom innych dzieci ich kontrolę lub zleci badanie higienistce.

8. Po kuracji „antywszowej” systematycznie przez 10 dni oglądajcie głowę dziecka i pozostałych członków rodziny.

Nie dajmy się też zwariować, wystarczy uważne obserwowanie zachowań dziecka i słuchanie ewentualnych,niepokojących komunikatów ze szkoły.